Nie trzeba specjalnie wychylać się przez okno, by poczuć, chłodne i wilgotne powietrze polarno - morskie, które póki co, osiedliło się na dobre nad naszymi głowami. Leje niczym z cebra! Nasze nastroje, uległy nagłemu pogorszeniu. Co za tym idzie.? Nuda. Ubierając to w słowa, wracając do domu i marzysz o wielkim gorącym kubku herbaty, ciepłych skarpetach i kocyku. Standard. I co tu zrobić, żeby w deszczowy dzień, nasz nastrój nie był równie pochmurny co niebo.? To proste- zmień nastawienie na dobry początek. Grunt, to wstać prawą nogą z łóżka i z uśmiechem od ucha do ucha, przyjmować troski kolejnych godzin dnia. . To działa, nie tylko w deszczowe dni, ale zawsze.
Co zrobić, żeby przerwa od obowiązków nie była nudna.? Otóż nie ma na to jednej, niezawodnej receptury. Wszystko zależy od tego, jak lubimy spędzać wolny czas. Domatorom polecam, powrót do czasów naszych babć. Wydaję się nudne. Uwierzcie, że może być ciekawiej niż przypuszczacie. Obejrzyjcie stare fotografie. Zainteresujcie się biało - czarnym kinem. Wspominki - nastrajają entuzjazmem, wywołują uśmiech na naszych ponurych twarzach. Podróżników zachęcam do założenia drugiej pary skarpet, ciepłego, nieprzemakalnego kubraczka i obowiązkowo kaloszy. Wyruszamy na spacer po naszej okolicy. Przekonacie się, że fajnie poczuć w sobie dzieciaka, biec w kałużę (bez krzyku mamy : "Agusiu! Będziesz cała mokra, przeziębisz się"). Ja, chłodne dni spędzam przy tworzeniu. Każdemu polecam mozolne 'wyszywanki', 'przeszywanki'. Dużo frajdy, a tak niewiele potrzeba. :)
Dla tych, co jednak pozostaną przy łóżkowym leniuchowaniu, proponuję posłodzić herbatę dwa razy i dodać trochę cytryny - to doda wam werwy.
PS. Nie zapomnijcie o puzzlach, skrablach...






























